Środa na obozie w Ustce
W środę rano większość zawodników biegała( Martyna chodziła po ulicy) drugi zakres na pętli w lesie. Odcinki 2km powtarzane w różnej ilości w zależności od poziomu sportowego i wieku poszczególnych zawodników. Zbyszek Kaszewski przebiegł aż 7 odcinków, po 3 miał zakwaszenie 1,6, a po ostatnim nie udało się pobrać krwi i lactat też nie działał ze względu na mróz. Młodsi zawodnicy biegali zabawę biegową na 30, 45, 60 i 15 sekundowych sekwencjach. Wszyscy wykonali założenia treningowe choć było bardzo zimno i pojawiają się pierwsze mikrourazy. Po południu mieliśmy zajęcia na siłowni w trzech grupach, sprinterzy biegali 8 razy 2 minuty. Trenerzy sprawdzają dzienniczki treningowe i udzielają informacji dotyczących treningu przy ujemnych temperaturach. Mróz jest dokuczliwy, ale w porównaniu z innymi miastami nie można narzekać. Tradycyjnie po paru dniach obozu zawodnikom rośnie apetyt i więcej czasu poświęcają na sen!